Od somy do dialogu. „Nowy wspaniały świat” we współczesnych relacjach

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp

Table of Contents

Dystopijne wizje przyszłości często pełnią funkcję przestrogi, która z biegiem czasu okazuje się zaskakująco aktualna. W dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości coraz częściej zastanawiamy się, czy jako społeczeństwo nie zmierzamy ku zatraceniu. W książce “Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya znajdziemy wiele odniesień, które jak w lustrzanym odbiciu zaczynają przypominać współczesność. Jednak czy ten świat naprawdę jest wspaniały?

Świat bez konfliktu

Huxley przedstawił rzeczywistość, w której nie ma miejsca na przypadek ani nadmiar emocji. Społeczeństwo, podzielone na „kasty”, funkcjonuje w procesie samoreprodukcji, zaprojektowane tak, aby każdy znał swoje miejsce, czuł się spełniony i nie zadawał zbędnych pytań. W świecie opanowanym przez technologię człowieczeństwo zostało zepchnięte na margines. Całość zaczyna przypominać machinę napędzaną przez konsumpcjonizm, nastawioną na przyjemność oraz unikanie negatywnych emocji. Sto lat po premierze książki, nasza rzeczywistość coraz częściej zaczyna przypominać taki antyutopijny świat. „Nowy wspaniały świat” jest metaforą komfortu, za cenę człowieczeństwa. Konsumpcjonizm, wyalienowanie, upadek tradycyjnego pojęcia rodziny – to wszystko staje się podstawą codzienności XXI wieku. Dzisiejsze relacje mają coraz bardziej spłycony charakter, opierając się na unikaniu dyskomfortu. Ogromny wpływ na ten proces miał rozwój internetu, w wyniku którego sposób nawiązywania relacji zmienił się w znaczący sposób. Idealnym przykładem tej zmiany są aplikacje randkowe, przypominające mechanizm zakupowy, gdzie ludzie są oceniani i wybierani na podstawie wyglądu. Innym niepokojącym tego typu zjawiskiem jest ghosting, stając się symbolem zaniku dialogu oraz unikania niewygodnych rozmów na rzecz własnego komfortu. 

Współczesna soma

Główne narzędzie utrzymujące porządek w świecie Huxleya to narkotyczny środek zażywany przez całe społeczeństwo – soma. W dzisiejszej rzeczywistości soma staje się analogią szybkiego znieczulenia i odwrócenia uwagi. Przejawia się różnych codziennych praktykach, takich jak scrollowanie, które coraz częściej staje się cichym uzależnieniem. Rozmowy podczas podróży środkami komunikacji należą dziś raczej do przeszłości i zostały zastąpione przez prosty schemat natychmiastowej gratyfikacji. Łatwiej skierować swoją uwagę na ekran, niż spojrzeć na drugiego człowieka i spróbować zainicjować rozmowę. Co istotne, ten sposób działania nie dotyczy jedynie relacji z nieznajomymi, ale często może być zauważalny również w relacjach rodzinnych czy przyjacielskich. Innym niepokojącym zjawiskiem jest ironiczny charakter większości rozmów wśród młodych osób, które boją się konfrontować z realnymi problemami i szukają odwrócenia uwagi. W konsekwencji takiego schematu ludzie odczuwają samotność w tłumie, mimo wspólnej obecności. Istnieje wiele przykładów osób, na zewnątrz przeważnie uśmiechniętych, choć wewnętrznie borykających się z ogromnymi problemami. Nie dzielą się nimi, ukrywając trudne emocje pod maską pozornego śmiechu. To prowadzi do rosnącego napięcia, które nie znika przez dzisiejszą „somę”, a jedynie kumuluje się, by wrócić w postaci wybuchów emocjonalnych, zerwanych relacji czy cichego zdystansowania od ludzi. Tak jak w książce, problemem nie jest sam konflikt, lecz zagłuszanie go, gdy realnie istnieje. 

Mediacja alternatywą dla somy

W odpowiedzi na realia, w których trudne emocje są tłumione, mediacja przywraca przestrzeń na prawdziwą rozmowę. Ludzie nie boją się relacji, lecz nie czują się bezpiecznie w rozmowie. Tam, gdzie „soma” usuwa napięcie, mediacja pozwala na stworzenie bezpiecznej przestrzeni do jego rozładowania. Przepracowanie, przeżycie i zrozumienie konfliktu jest kluczem do poprawy relacji międzyludzkich. Mediacja to proces, który jest odpowiedzią na szybkie rozwiązanie w postaci współczesnych zagłuszaczy.

Kluczowym wątkiem poruszonym w „Nowym wspaniałym świecie” jest historia Johna, nazywanego „Dzikusem” – człowieka wychowanego poza systemem. Protagonista trafia do technologicznie rozwiniętej cywilizacji i nie potrafi dostosować się do świata pozbawionego podstaw człowieczeństwa. Różnice między dwoma odmiennymi stylami życia bohaterów prowadzą do wzajemnego niezrozumienia i tragicznych konsekwencji. Historia Johna pokazuje, jak łatwo odrzucić to, co odmienne, zamiast podjąć próbę zrozumienia. We współczesnym świecie podobieństwo do sytuacji przedstawionej w książce ujawnia się w przypadku różnic kulturowych, które często prowadzą do nieporozumień i wykluczenia. W takich sytuacjach rozwiązaniem może być mediacja międzykulturowa. To przestrzeń, w której różne sposoby myślenia, komunikowania emocji i rozumienia konfliktu mogą zostać bezpiecznie nazwane i przetłumaczone. 

Świat przedstawiony przez Huxleya nie był wspaniały. Usunięcie wszelkich konfliktów może brzmieć jak utopia, lecz zanik głębokich relacji i brak możliwości prawdziwej rozmowy sprowadza ludzkość do roli trybików w wielkiej maszynie. Jeśli chcemy uniknąć podobnej drogi, warto zacząć od odzyskania przestrzeni na dialog, nawet wtedy, gdy jest on niewygodny. Bo to nie konflikt niszczy relacje, lecz brak odwagi, by go przeżyć i zrozumieć.

Autor: Jakub Turczyński, student SWPS Wrocław, Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna

Tekst powstał w ramach praktyk w The Talk Box

Facebook
Twitter
LinkedIn
WhatsApp